Życie i oszczędzanie w dobie konsumpcjonizmu

Konsumpcjonizm to jedno z najbardziej priorytetowych określeń, które panuje w moim słowniku finansowym oraz podczas planowaniu budżetu. Dlaczego? Przez lata byłam jego niewolniczą… Jednak poszłam po rozum do głowy i zrozumiałam, że to nie ja byłam w sidłach konsumpcjonizmu, ale on w moich.

Jak nie być niewolnikiem konsumpcjonizmu?

Pamiętaj, że to Ty decydujesz, jak ma wyglądać Twoje życie. Więc jeśli ustalisz sobie za cel oszczędzanie, musisz zadbać, aby każdy element Twojego życia był podporządkowany oszczędzaniu. Konsumpcjonizm to jedna z największych przeszkód jaką spotkasz na swojej drodze, ale bez obaw, da się ją pokonać!

Wiele osób nie oszczędza, ponieważ uważa, że nie ma z czego. Pewnie każdy z was słyszał takie stwierdzenia:

„Jak ja zarabiam 2 tysiące to z czego mam niby odłożyć?”

„Po co mam oszczędzać skoro i tak nie dożyję emerytury?”

To spoko, niech mówią tak dalej…

Jednak życie nie polega na lamentowaniu i szukaniu wymówek. Jeśli chcesz coś osiągnąć, musisz to robić tutaj i teraz!

Dlaczego konsumpcjonizm tak bardzo mnie zniewalał?

Może warto zacząć od odpowiedzi na pytanie:

dlaczego wydawanie pieniędzy sprawia tyle przyjemności?

Nie da się ukryć, że trzymanie kasy na koncie i patrzenie na „cyferki” pasjonuje nieliczny odsetek społeczeństwa. Ludzie kochają wydawać i tylko to się dla nich liczy! Dzieje się tak, ponieważ nie określają celów finansowych i nie mają pojęcia ile możliwości dają oszczędności.
Jednak ja zmieniłam zdanie i przestałam to robić. Dlaczego? Powód jest jeden, a mianowicie mam wyższe cele. Chcę kupić mieszkanie, zrobić prawo jazdy, posiadać własne autko i jeździć na wakacje.

Może to co napisałam wydaje się proste i mało interesujące, ale te cele skutecznie mobilizują mnie do oszczędzania.

Dlaczego konsumpcjonizm mnie zniewalał, ponieważ tak jak większość ludzi lubię wydawać pieniądze. Zmieniło się tylko tyle, że teraz chcę to robić z głową.

Dlaczego dopiero teraz?

Mając 20 lat, po opłaceniu wszystkich kosztów utrzymania zostawało mi minimum 2000 złotych, nie myślałam o oszczędzaniu. Korzystałam z darów losu i cieszyłam się ich obfitością. Ponadto nie byłam w stałym związku i moje życie toczyło się z dnia na dzień. Jednak dzisiaj jest zupełnie inaczej… Dosłownie, ale o tym opowiem w przyszłości 🙂

Jak traktuję konsumpcjonizm obecnie?

Raczej go nie traktuję, a analizuję 🙂 To znaczy, że zachowania ludzkie są dla mnie inspiracją do działania i myślę jak na nich zyskać, a nie tracić 🙂

Czyli….

No właśnie, jak opisać moje „dziwne” podejście?…

Dla mnie analiza jest chlebem powszednim. Ponieważ analizuję wszystko! Liczę, kalkuluję i wyciągam wnioski! Kiedy i gdzie? Zawsze i wszędzie, a mianowicie:

  • analizuję myśli i słowa mojego chłopaka – pewnie jak każda kobieta,
  • analizuję poranne wstawanie i wszystkie czynności, które wykonuję przed pracą,
  • analizuję zachowania moich współpracowników, aby poznawać ich lepiej i podnosić jakość współpracy z ludźmi,
  • analizuję wszystkie poczynania mojego szefa oraz menadżera, aby kiedyś znaleźć się na podobnych lub wyższych stanowiskach,
  • analizuję zdobywaną wiedzę, aby wykorzystywać ją jak najlepiej i zwiększyć przychody w domowym budżecie,
  • analizuję codzienne zakupy, aby zmniejszać wydatki,
  • analizuję spożywane produkty, aby ocenić, czy mam wystarczające siły na pracę i analizę,
  • i tak dalej…

Podsumowując

Lekkomyślność i działanie pod wpływem chwili nie idzie w parze z oszczędzaniem, lecz konsumpcjonizmem.

Więc wybór należy do Ciebie…

2 odpowiedzi do “Życie i oszczędzanie w dobie konsumpcjonizmu”

  1. Wydajemy, bo lubimy mieć rzeczy, których nie potrzebujemy, aby inni nam zazdrościli, straszne ale w jakieś części prawdziwe. Życzę powodzenia!

    1. Nadal uczę się, aby nie posiadać rzeczy, których nie potrzebuję… Kiedyś wychodziłam na zakupy i przynosiłam do domu wiele zupełnie niepotrzebnych mi przedmiotów, na szczęście zmieniłam podejście do finansów 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *